Trzeci tom sagi o Lipowie.
Kolejne spotkanie z twórczością Pani Kasi Puzyńskiej, kolejne spotkanie z policjantami i mieszkańcami Lipowa. I kolejne śledztwo do przeprowadzenia.
W Lipowie nastał zimowy czas. Zbliża się Wigilia, wszyscy oczekują białego puchu z nieba, a temperatura jak na złość jest dość wysoka, jak na tę porę roku. Jednak mimo zbliżających się świąt, mieszkańcy czują niepokój. Lada dzień z więzienia ma wyjść morderca. Przez długie piętnaście lat nikt nie wypowiadał jego imienia, w końcu to przez niego zginęli dwaj policjanci, ojcowie Podgóskiego i Kamińskiego oraz jedyna policjantka z komisariatu wraz z siostrą... Ale czy aby na pewno to on był za to odpowiedzialny? Kłopoty mnożą się, gdy rodzeństwo ze Szwecji zaczyna grozić jednemu z mieszkańców, a w dawnej osadzie miejscowej sekty zostaną odnalezione zwłoki. Na domiar złego, nikt nie spodziewa się, że 23 grudnia zabójczy ogień zapłonie na nowo...
W tej części nie było słynnej Klementyny Kopp. Nie było zmasakrowanego ciała, ani strzelanin. Jednak, nie ujmowało to ani trochę treści, a wręcz przeciwnie. Uwielbiam Klementynę, jednak miłą odmianą było poznanie Emilii Strzałkowskiej, która tymczasowo przeniosła się do Lipowa z Warszawy, aby zastąpić Marka Zarębę, któremu urodziła się córeczka. Okazuje się, że ona i Daniel znali się już wcześniej... Bardzo zaskoczyło mnie to, co Maria Podgórska i prokurator Czarnecki ukrywali przez te piętnaście lat, a co postanowili wyznać Danielowi. Nie spodziewałam się tego po nich, szczególnie przez opinię mieszkańców na temat Marii i posadę Jacka Czarneckiego. Jest to dowód na to, że niema ludzi kryształowych. Jak zwykle zachwyciła mnie narracja i ukazanie psychiki każdej postaci, jak zwykle podobały mi się dialogi i fabuła. A najbardziej opisy malowniczego Lipowa, które pod inną nazwą istnieje naprawdę. Na początku byłam odrobinkę zawiedziona, gdyż nie było żadnych zwłok, ale gdy tylko znaleźli szkielet, błyskawicznie mi przeszło. Cóż, nie ukrywajmy, najbardziej lubię krwawe trupy w kryminałach i makabrę. Ale ich brak nie czyni od razu książki złą, co to to nie. Bardzo podobała mi się poruszona tematyka sekt i opisy procesów, które zachodzą w ich wnętrzu, co nawiązywało do istniejącej kiedyś naprawdę, sekty Świątynia Ludu. Bardzo lubię takie smaczki, szczególnie, że tematyka mnie interesuje i trochę już na ten temat wiem.
Generalnie, to ta część podobała mi się tak samo mocno, jak pierwsza. Jestem nią zachwycona! Gdzieś z tyłu głowy mignęło mi, kto może być mordercą, ale zignorowałam to. Epilog mnie szczerze zszokował i chwilowo uniemożliwił normalne funkcjonowanie. Długo o tym myślałam i choć skończyłam czytać tę powieść jakiś czas temu, nadal to we mnie siedzi. Tak, jak i poprzednie książki tej autorki. Ma niesamowity talent do tworzenia pełnokrwistych postaci, które nie dają o sobie zapomnieć. Potrafi zgłębić się w ludzką psychikę i przedstawić ją na kartach historii mieszkańców tej pięknej, a zarazem mrocznej i tajemniczej wsi. Mistrzostwo i geniusz.
Młoda, zaczytana, wiecznie wszędzie spóźniona. Blog teoretycznie recenzencki, choć nigdy nic nie wiadomo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Puzyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Puzyńska. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 czerwca 2017
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
5 kryminałów i thrillerów wartych uwagi cz. 1
Czas na coś nowego!
Jednak wypadałoby napisać coś na wstępie o tym poście. To jest coś. Coś, nad czym myślę od wakacji i co chcę dokładnie zrealizować. Nabrałam wreszcie motywacji, aby przelać wreszcie na bloga to, co mam już dokładnie rozpisane w głowie i 3 zeszytach. Nie wiem, z jaką częstotliwością będę dodawała kolejne części, ale na pewno będą się pojawiały. Niektóre ze współpracy z innymi osobami. Z góry zaznaczam, że to wszystko jest bardzo subiektywne. Zatem, część pierwszą 5 kryminałów i thrillerów wartych uwagi czas zacząć!
1. "Purpurowe rzeki" Jean- Christophe Grange
Jest to pierwszy thriller jaki przeczytałam w życiu i zarazem najlepszy. Czytałam go po raz pierwszy w wieku lat 14, potem po latach do niego wróciłam i zrobił na mnie tak samo piorunujące wrażenie, jak za pierwszym razem. Dlaczego ta powieść jest wyjątkowa? Już tłumaczę: akcja powieści rozgrywa się w połowie we francuskich Alpach skutych lodem i miasteczku akademickim położonym u podnóży gór. Druga połowa akcji rozgrywa się w innym mieście. W Alpach zostają znalezione okaleczone zwłoki mężczyzny pozbawionego wszystkich części ciała, które mogłyby potwierdzić jego tożsamość, zupełnie tak, jakby morderca chciał go jej pozbawić. Sprawą zajmuje się komisarz Pierre Niemans, jeden z najlepszych policjantów w kraju. Równolegle, 150 km dalej, toczy się także drugie śledztwo, w sprawie profanacji grobu kilkuletniego chłopca, który zginął w wypadku. Z czasem okazuje się, że ktoś stopniowo usuwa zdjęcia chłopca i skutecznie zaciera ślady jego istnienia, ale przede wszystkim- wyglądu. Sprawę prowadzi młody porucznik Karim Abdouf, równie niekonwencjonalny co Niemans. Co łączy te dwie sprawy? Jaki mają wspólny mianownik? Czekałam przez ponad pół książki w napięciu, nie mogąc doczekać się momentu, w którym splotą się losy bohaterów. Akcja bardzo płynna i mocno zaskakująca. To jedna z tych książek, które się pamięta na długo, o ile nie na zawsze. Bohaterowie książki są doskonale wykreowani, a fabuła dopracowana także pod względem psychologicznym, za co ogrooomny plus. Największym szokiem było dla mnie zakończenie. I to nie dlatego, że mordercą okazała się pani Hela z warzywniaka, której nikt nie uwzględnił, tylko wręcz przeciwnie, wiedziałam, kto za tym wszystkim stoi. Ale ostatnia scena niweczy wszelkie nadzieje na kontynuację, co bardzo, ale to bardzo mnie zawiodło, bo powieść jest tak cholernie dobra, że czuję paskudny niedosyt, choć czytałam ją 2 razy. Może jak nauczę się jej na pamięć to mi przejdzie? Nie wiem. W każdym razie, jest to dzieło idealne dla wielbicieli makabry, chorych pomysłów na stworzenie idealnej rasy ludzkiej, mrocznych i zawiłych tajemnic rodzinnych i intryg, które nigdy miały się nie wydać. Majstersztyk.
PS Nie polecam ekranizacji po przeczytaniu, bo będziecie się drzeć na telewizor "Przecież tak wcale nie było!" i wkurzać niesamowicie, gdyż jest to film z milionem nieścisłości, który bardzo mija się z książką w cholernie wielu momentach. Jak już oglądać, to przed przeczytaniem, aby stwierdzić, że książka była lepsza. Szczególnie, że z tego co pamiętam, film kończy się inaczej, więc nie będzie spojleru.
2. "Ktokolwiek widział" Colin Dexter
Jest to specyficzna książka, w moim odczuciu nawet bardzo. Nietypowa. A jednak dobra. Bardzo dobra. Ale o czym? Już mówię. Oksford, prawdopodobnie lata 70. W wypadku samochodowym ginie policjant prowadzący śledztwo w sprawie zaginionej przed dwoma laty siedemnastoletniej Valerie Taylor. Było to śledztwo na własną rękę, wznowione gwałtownie, choć wszyscy założyli już, że dziewczyna umarła. Sprawę przejmuje inspektor Morse, zapalony miłośnik krzyżówek, piwa i muzyki Wagnera oraz jego pomocnik, sierżant Lewis. Morse także twierdzi, że zaginiona nie żyje, choć do jej rodziców docierają dwa listy od córki. Więc jak żyć? Podejrzani są wszyscy, od rodziców, przez byłego chłopaka, aż do nauczycieli Valerie. Tyle dowiadujemy się z opisu książki. Mniej więcej. A co ode mnie? Po skończeniu tej książki byłam w tak ciężkim szoku, że jedyne na co miałam ochotę, to wyjechać do Wielkiej Brytanii, odnaleźć Pana Dextera i z całej siły zdzielić mu w twarz. To, w jaki sposób zrodził we mnie nadzieję na rozwiązanie zagadki, jak upewnił mnie w mojej racji, gdy na to samo wpadł główny bohater i to, jak nas oboje wywiódł tym w szczere pole, brutalnie depcząc moją pewność i nadzieję, aby po wszystkim jednak przyznać mi rację i zrobić mi tym taką sieczkę z mózgu, emocji i wszystkiego, że długo nie mogłam dojść do siebie. Oj bardzo długo... Ale to chyba świadczy o geniuszu autora kryminału, prawda?
Niestety, nigdy nie będzie mi dane uderzyć w twarz tego Pana, bo zmarł w zeszłym miesiącu, nad czym ubolewam. Cóż. Może znajdę kogoś innego, kto napisze powieść, której zakończenie wywoła we mnie identyczne emocje. I będzie żywy.
3. "Motylek" Katarzyna Puzyńska
Pisałam już o tej powieści, ale musiałam ją tu umieścić. Było to pierwsze spotkanie z twórczością tej młodej Kobiety i choć minął od niego rok, nadal to wszystko, co przeżywałam podczas lektury, siedzi we mnie. Wciąż przeżywam. Póki co, moja ulubiona część.
http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/07/motylek.html
4. "Krokodyl z Kraju Karoliny" Joanna Chmielewska
No tak, Chmielewska... Cóż ja bym bez niej zrobiła? Najprawdopodobniej przestała się uśmiechać. Jest to (jak już wszyscy tutaj i wszędzie indziej, gdzie tylko jestem wiedzą) moja najukochańsza pisarka, a jej książki to mój lek na wszystko. Niniejsza powieść, była drugą przeczytaną przeze mnie pozycją mojej niekwestionowanej mistrzyni i było to spotkanie w 200% udane, bo już po pierwszej książce kochałam tę kobietę do szaleństwa, więc co dopiero po dwóch!?
Główną bohaterką jest ponownie Joanna, tym razem próbuje rozwiązać sprawę morderstwa swojej przyjaciółki Alicji. Samą śmierć, Chmielewska jest jeszcze wstanie znieść, ale gdy z kostnicy znikają zwłoki zmarłej, miarka się przebrała i rozemocjonowana bohaterka szuka zabójcy na własną rękę. I co? I, w zasadzie, bardzo wiele. Jak to u mojej mistrzyni, mamy plejadę niebanalnych postaci, zaskakujące zwroty akcji, zabawne sytuacje i bawiące do łez dialogi. Okazuje się, że w sprawę zamieszany jest facet z nosem, potrzeba malarza, szpilki z krokodyla mrugają z wystawy, a derby kłusaków tuż tuż... Ubawiłam się, nagłowiłam, nie zgadłam. Rozwikłanie zagadki bardzo zaskakujące, ale spójne z całością, mimo, tak uwielbianego przeze mnie chaosu i natłoku w akcji. Poruszamy się między Polską, a Danią, między Warszawą, a Kopenhagą, cudo. Jedna z moich ukochanych książek!
5. "A.B.C." Agatha Christie
W tym zestawieniu, nie mogło zabraknąć mistrzyni kryminału, prawda? Według mnie, byłoby to wręcz karygodne, więc postawiłam na jedną z moich ulubionych pozycji. Kryminał od samego początku rozwija intrygę, już sam tytuł jest sugestią. Jednak nic nie jest takie oczywiste, jakby się zdawało. Ktoś morduje ludzi w porządku alfabetycznym i co więcej, zawsze wcześniej wysyła list z informacją, gdzie i kiedy można spodziewać się kolejnej ofiary. Za każdym razem podpisuje się "A.B.C.", a na miejscu przestępstwa zostawia rozkład jazdy. Co łączy ze sobą ofiary? Czy Herculesowi Poirot uda się przejrzeć zamiary mordercy i zrozumieć jego postępowanie? Przez całą powieść, wraz z nim zbieramy porozrzucane po akcji niepozorne poszlaki, które w obliczu rozwiązania, stanowią spójną całość. Całość nieoczywistą i zaskakującą. Wręcz bardzo zaskakującą. Ale co tu dużo mówić, to Agatha Christie, po niej zawsze spodziewam się dobrej literatury i nigdy się nie zawiodłam. Zresztą, to właśnie Ona sprawiła, że tak bardzo kocham i wielbię ten gatunek. W ogóle czytanie. Dorastałam z serialem na podstawie jej powieści o tym małym, grubym, wąsatym Belgu, który ma alergię na mielone rzeczy. Potem do serialu doszły książki i tak oto kocham czytać i prowadzę bloga z recenzjami. Ha. A co do opisywanej powieści, jest po prostu bardzo dobrze napisana, ma świetną intrygę i zagadkę kryminalną i przede wszystkim- genialnego głównego bohatera, który jest moim absolutnym ulubieńcem, jeśli chodzi o detektywów w książkach.
I tak oto pierwsza część gotowa. Niedługo pewnie pojawią się kolejne. Zachęcam wszystkich do lektury i życzę miłej zabawy! Mam nadzieję, że kogoś zachęciłam do przeczytania chociaż jednego z wymienionych dzieł (o ile nie znał go wcześniej). :)
Jednak wypadałoby napisać coś na wstępie o tym poście. To jest coś. Coś, nad czym myślę od wakacji i co chcę dokładnie zrealizować. Nabrałam wreszcie motywacji, aby przelać wreszcie na bloga to, co mam już dokładnie rozpisane w głowie i 3 zeszytach. Nie wiem, z jaką częstotliwością będę dodawała kolejne części, ale na pewno będą się pojawiały. Niektóre ze współpracy z innymi osobami. Z góry zaznaczam, że to wszystko jest bardzo subiektywne. Zatem, część pierwszą 5 kryminałów i thrillerów wartych uwagi czas zacząć!
1. "Purpurowe rzeki" Jean- Christophe Grange
Jest to pierwszy thriller jaki przeczytałam w życiu i zarazem najlepszy. Czytałam go po raz pierwszy w wieku lat 14, potem po latach do niego wróciłam i zrobił na mnie tak samo piorunujące wrażenie, jak za pierwszym razem. Dlaczego ta powieść jest wyjątkowa? Już tłumaczę: akcja powieści rozgrywa się w połowie we francuskich Alpach skutych lodem i miasteczku akademickim położonym u podnóży gór. Druga połowa akcji rozgrywa się w innym mieście. W Alpach zostają znalezione okaleczone zwłoki mężczyzny pozbawionego wszystkich części ciała, które mogłyby potwierdzić jego tożsamość, zupełnie tak, jakby morderca chciał go jej pozbawić. Sprawą zajmuje się komisarz Pierre Niemans, jeden z najlepszych policjantów w kraju. Równolegle, 150 km dalej, toczy się także drugie śledztwo, w sprawie profanacji grobu kilkuletniego chłopca, który zginął w wypadku. Z czasem okazuje się, że ktoś stopniowo usuwa zdjęcia chłopca i skutecznie zaciera ślady jego istnienia, ale przede wszystkim- wyglądu. Sprawę prowadzi młody porucznik Karim Abdouf, równie niekonwencjonalny co Niemans. Co łączy te dwie sprawy? Jaki mają wspólny mianownik? Czekałam przez ponad pół książki w napięciu, nie mogąc doczekać się momentu, w którym splotą się losy bohaterów. Akcja bardzo płynna i mocno zaskakująca. To jedna z tych książek, które się pamięta na długo, o ile nie na zawsze. Bohaterowie książki są doskonale wykreowani, a fabuła dopracowana także pod względem psychologicznym, za co ogrooomny plus. Największym szokiem było dla mnie zakończenie. I to nie dlatego, że mordercą okazała się pani Hela z warzywniaka, której nikt nie uwzględnił, tylko wręcz przeciwnie, wiedziałam, kto za tym wszystkim stoi. Ale ostatnia scena niweczy wszelkie nadzieje na kontynuację, co bardzo, ale to bardzo mnie zawiodło, bo powieść jest tak cholernie dobra, że czuję paskudny niedosyt, choć czytałam ją 2 razy. Może jak nauczę się jej na pamięć to mi przejdzie? Nie wiem. W każdym razie, jest to dzieło idealne dla wielbicieli makabry, chorych pomysłów na stworzenie idealnej rasy ludzkiej, mrocznych i zawiłych tajemnic rodzinnych i intryg, które nigdy miały się nie wydać. Majstersztyk.
PS Nie polecam ekranizacji po przeczytaniu, bo będziecie się drzeć na telewizor "Przecież tak wcale nie było!" i wkurzać niesamowicie, gdyż jest to film z milionem nieścisłości, który bardzo mija się z książką w cholernie wielu momentach. Jak już oglądać, to przed przeczytaniem, aby stwierdzić, że książka była lepsza. Szczególnie, że z tego co pamiętam, film kończy się inaczej, więc nie będzie spojleru.
2. "Ktokolwiek widział" Colin Dexter
Jest to specyficzna książka, w moim odczuciu nawet bardzo. Nietypowa. A jednak dobra. Bardzo dobra. Ale o czym? Już mówię. Oksford, prawdopodobnie lata 70. W wypadku samochodowym ginie policjant prowadzący śledztwo w sprawie zaginionej przed dwoma laty siedemnastoletniej Valerie Taylor. Było to śledztwo na własną rękę, wznowione gwałtownie, choć wszyscy założyli już, że dziewczyna umarła. Sprawę przejmuje inspektor Morse, zapalony miłośnik krzyżówek, piwa i muzyki Wagnera oraz jego pomocnik, sierżant Lewis. Morse także twierdzi, że zaginiona nie żyje, choć do jej rodziców docierają dwa listy od córki. Więc jak żyć? Podejrzani są wszyscy, od rodziców, przez byłego chłopaka, aż do nauczycieli Valerie. Tyle dowiadujemy się z opisu książki. Mniej więcej. A co ode mnie? Po skończeniu tej książki byłam w tak ciężkim szoku, że jedyne na co miałam ochotę, to wyjechać do Wielkiej Brytanii, odnaleźć Pana Dextera i z całej siły zdzielić mu w twarz. To, w jaki sposób zrodził we mnie nadzieję na rozwiązanie zagadki, jak upewnił mnie w mojej racji, gdy na to samo wpadł główny bohater i to, jak nas oboje wywiódł tym w szczere pole, brutalnie depcząc moją pewność i nadzieję, aby po wszystkim jednak przyznać mi rację i zrobić mi tym taką sieczkę z mózgu, emocji i wszystkiego, że długo nie mogłam dojść do siebie. Oj bardzo długo... Ale to chyba świadczy o geniuszu autora kryminału, prawda?
Niestety, nigdy nie będzie mi dane uderzyć w twarz tego Pana, bo zmarł w zeszłym miesiącu, nad czym ubolewam. Cóż. Może znajdę kogoś innego, kto napisze powieść, której zakończenie wywoła we mnie identyczne emocje. I będzie żywy.
3. "Motylek" Katarzyna Puzyńska
Pisałam już o tej powieści, ale musiałam ją tu umieścić. Było to pierwsze spotkanie z twórczością tej młodej Kobiety i choć minął od niego rok, nadal to wszystko, co przeżywałam podczas lektury, siedzi we mnie. Wciąż przeżywam. Póki co, moja ulubiona część.
http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/07/motylek.html
4. "Krokodyl z Kraju Karoliny" Joanna Chmielewska
No tak, Chmielewska... Cóż ja bym bez niej zrobiła? Najprawdopodobniej przestała się uśmiechać. Jest to (jak już wszyscy tutaj i wszędzie indziej, gdzie tylko jestem wiedzą) moja najukochańsza pisarka, a jej książki to mój lek na wszystko. Niniejsza powieść, była drugą przeczytaną przeze mnie pozycją mojej niekwestionowanej mistrzyni i było to spotkanie w 200% udane, bo już po pierwszej książce kochałam tę kobietę do szaleństwa, więc co dopiero po dwóch!?
Główną bohaterką jest ponownie Joanna, tym razem próbuje rozwiązać sprawę morderstwa swojej przyjaciółki Alicji. Samą śmierć, Chmielewska jest jeszcze wstanie znieść, ale gdy z kostnicy znikają zwłoki zmarłej, miarka się przebrała i rozemocjonowana bohaterka szuka zabójcy na własną rękę. I co? I, w zasadzie, bardzo wiele. Jak to u mojej mistrzyni, mamy plejadę niebanalnych postaci, zaskakujące zwroty akcji, zabawne sytuacje i bawiące do łez dialogi. Okazuje się, że w sprawę zamieszany jest facet z nosem, potrzeba malarza, szpilki z krokodyla mrugają z wystawy, a derby kłusaków tuż tuż... Ubawiłam się, nagłowiłam, nie zgadłam. Rozwikłanie zagadki bardzo zaskakujące, ale spójne z całością, mimo, tak uwielbianego przeze mnie chaosu i natłoku w akcji. Poruszamy się między Polską, a Danią, między Warszawą, a Kopenhagą, cudo. Jedna z moich ukochanych książek!
5. "A.B.C." Agatha Christie
W tym zestawieniu, nie mogło zabraknąć mistrzyni kryminału, prawda? Według mnie, byłoby to wręcz karygodne, więc postawiłam na jedną z moich ulubionych pozycji. Kryminał od samego początku rozwija intrygę, już sam tytuł jest sugestią. Jednak nic nie jest takie oczywiste, jakby się zdawało. Ktoś morduje ludzi w porządku alfabetycznym i co więcej, zawsze wcześniej wysyła list z informacją, gdzie i kiedy można spodziewać się kolejnej ofiary. Za każdym razem podpisuje się "A.B.C.", a na miejscu przestępstwa zostawia rozkład jazdy. Co łączy ze sobą ofiary? Czy Herculesowi Poirot uda się przejrzeć zamiary mordercy i zrozumieć jego postępowanie? Przez całą powieść, wraz z nim zbieramy porozrzucane po akcji niepozorne poszlaki, które w obliczu rozwiązania, stanowią spójną całość. Całość nieoczywistą i zaskakującą. Wręcz bardzo zaskakującą. Ale co tu dużo mówić, to Agatha Christie, po niej zawsze spodziewam się dobrej literatury i nigdy się nie zawiodłam. Zresztą, to właśnie Ona sprawiła, że tak bardzo kocham i wielbię ten gatunek. W ogóle czytanie. Dorastałam z serialem na podstawie jej powieści o tym małym, grubym, wąsatym Belgu, który ma alergię na mielone rzeczy. Potem do serialu doszły książki i tak oto kocham czytać i prowadzę bloga z recenzjami. Ha. A co do opisywanej powieści, jest po prostu bardzo dobrze napisana, ma świetną intrygę i zagadkę kryminalną i przede wszystkim- genialnego głównego bohatera, który jest moim absolutnym ulubieńcem, jeśli chodzi o detektywów w książkach.
I tak oto pierwsza część gotowa. Niedługo pewnie pojawią się kolejne. Zachęcam wszystkich do lektury i życzę miłej zabawy! Mam nadzieję, że kogoś zachęciłam do przeczytania chociaż jednego z wymienionych dzieł (o ile nie znał go wcześniej). :)
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Podsumowanie roku 2016
W roku 2016 chciałam przeczytać 52 książki. I udało mi się!
Oto książki, które przeczytałam, w kolejności przypadkowej;
1. "Tajniki RLM"
2. "Tajemnica Starego Browaru"
3. "Wróć, jeśli pamiętasz"
4. "Wielki diament t.1"
5. "Wielki diament t.2"
6. "Studnie przodków"
6. "Studnie przodków"
7. "Zwyczajne życie"
9. "Najstarsza prawnuczka" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/07/najstarsza-prawnuczka.html
10. "Krokodyl z Kraju Karoliny"
11. "Boczne drogi"
12. "Romans wszech czasów" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/11/romans-wszech-czasow.html
13. "Babski motyw"
14. "Świat wampirów"
15. "Opactwo Northanger" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/07/opactwo-northanger.html
16. "Duma i uprzedzenie"
18. "Więcej czerwieni" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/10/wiecej-czerwieni.html
19. "Sprawa Niny Frank" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/09/sprawa-niny-frank_15.html
20. "Tylko martwi nie kłamią" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/11/tylko-martwi-nie-kamia.html
19. "Sprawa Niny Frank" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/09/sprawa-niny-frank_15.html
20. "Tylko martwi nie kłamią" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/11/tylko-martwi-nie-kamia.html
21. "Szeptucha" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/07/szeptucha.html
22. "Noc Kupały" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/11/noc-kupay.html
23. "Pan Tadeusz"
24. "Makbet"
25. "Ostatnie życzenie"
26. "Miecz przeznaczenia"
27. "Upiorny zegar" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/08/upiorny-zegar.html
28. "Piraci: Galeria Łotrów"
29, "Chłopcy"
30. "Historia bez cenzury"
31. "Proroctwo sióstr" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/09/proroctwo-siostr.html
32. "Harry Potter i kamień filozoficzny"
33. "Harry Potter i komnata tajemnic"
34. "Harry Potter i więzień Azkabanu"
35."Harry Potter i czara ognia"
36. "Harry Potter i zakon feniksa"
37. "Harry Potter i książę półkrwi"
38. "Harry Potter i insygnia śmierci"
39. "Nerve"
40. "Klątwa Nilu" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/12/klatwa-nilu.html
41. "Morderstwo to nic trudnego" http://ilegwiazdtyleksiazek.blogspot.com/2016/07/morderstwo-to-nic-trudnego.html
42. "A.B.C."
43. "Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie"
44. "Pięć małych świnek"
45. "Wigilia wszystkich świętych"
46. "Dwadzieścia cztery kosy"
48. "Karty na stół"
49. "Mitologie świata- Celtowie"
50. "Przepis na szczęście"
51. "W cieniu mistrza"
52. "Mieszkanie na trzecim pietrze"
I do tego 4, które czytałam, a nie skończyłam:
"Dziedzictwo Stonehenge"
"Linia ognia"
"Złodziej kości"
"Twarz w otchłani"
I do tego 4, które czytałam, a nie skończyłam:
"Dziedzictwo Stonehenge"
"Linia ognia"
"Złodziej kości"
"Twarz w otchłani"
Podsumowując: przeczytałam 52 książki w całości, do tego 22 nowele E.A.Poego, 4 nie skończyłam, kupiłam 20 książek, dostałam 48, z bookcrosingu mam 7, z biblioteki wypożyczyłam 9, a 16 pożyczyłam od rodziny i przyjaciół oraz dodałam 16 recenzji. Dobry rok, jestem zadowolona. Oby 2017 był jeszcze lepszy!
niedziela, 9 października 2016
Więcej czerwieni
Drugi tom sagi o policjantach z Lipowa i okolic, drugie spotkanie z autorką. Jak zatem wypadło? Czy było równie emocjonujące, co pierwsze?
Na Poznańskim Festiwalu Kryminałów GRANDA miałam okazję spotkać Panią Kasię, zamienić z nią parę słów i przede wszystkim, posłuchać co ma do powiedzenia. Spotkanie wspominam bardzo dobrze i z miłą chęcią przyznaję, że jeszcze bardziej zbliżyło mnie do jej twórczości. Zatem chwilę później zabrałam się za swój już podpisany egzemplarz.
Obezwładniający upał. Lato w pełni, krajobraz zastygły bez ruchu. Żniwa. I dwa ciała młodych kobiet. Już na samym wstępie dowiadujemy się od samego mordercy, że ciał było więcej, kilka lat wcześniej. Dowiadujemy się, że zależy mu na włosach ofiar i, że zabija tylko osoby z najstarszego na świecie zawodu. Dlaczego? Tego nie wiemy do samego końca.
W tej części mamy styczność z ośrodkiem wypoczynkowym Słoneczna Dolina, Kliniką Pomocy Psychologicznej i Psychiatrycznej Magnolia, szkoła w koloni Żabie doły i samą kolonią Żabie Doły, której nie lubią mieszkańcy Lipowa i przede wszystkim- spędzamy czas wraz z Danielem i Klementyną na komisariacie w Brodnicy, a nie w rodzinnej wsi głównego bohatera. Poznajemy bliżej Klementynę Kopp. W pierwszej części była dynamiczna, bezkompromisowa, wyrazista, zapracowana, zimna, mówiąca z prędkością karabinu maszynowego. Brzydka, ale niezawodna- jak zwykła powtarzać. W drugiej części niby jest wciąż sobą, ale jednak... jednak coś jest inaczej. Poznajemy g e n e z ę jej zachowania. Jej osobowości. Poznajemy jej uczucia, rozterki, problemy, pustkę. Tęsknotę i ból po stracie. I nowe zauroczenie, którego komisarz Kopp nie umie znieść. "Jesteś komiczną, starą babą, Kopp!"- te słowa na długo utkwiły mi w pamięci. Stała mi się bliższa, niż jakakolwiek inna postać z tej serii. Daniel także jest wciąż ten sam, choć jakby trochę bardziej zagubiony. Zaczynają mu się problemy w związku z Weroniką Nowakowską, które dodatkowo komplikują trzeźwe myślenie w sprawie morderstw. Szczególnie, że ginie kolejna osoba. I jeszcze jedna. W dodatku podejrzany.
Poznajemy tu także nadkomisarza Wiktora Cybulskiego, który jest znawcą wina i fanem wytrawnej kuchni z serami na czele, zawsze maksymalnie elegancki i elokwentny. Podejrzewa żonę o zdradę z dyrektorem szkoły. Czy ma rację? A może jego żona ma coś wspólnego z makabrycznymi mordami? Morderca igra. I z bohaterami i z czytelnikiem. Nikt go nie podejrzewa. Do czasu. Ja sama zaczęłam podejrzewać tę osobę późno, w dodatku nie do końca poważnie. Jednak ewentualność cały czas gdzieś była i z czasem przerodziła się w fakt i szczerą prawdę. Emocjonujące zakończenie, które nie pozwala odłożyć książki ani na chwilę, póki wszystko się nie ułoży. Przyłapałam się na tym, że przez prawie całą scenę w piwnicy wstrzymywałam oddech. Jednak więcej na temat zakończenia nie zdradzę.
Po raz kolejny dostajemy rewelacyjną powieść z cholernie rozbudowanymi wątkami psychologicznymi, obyczajowymi zamkniętymi w konwencji klasycznego kryminału. Każdy ma coś do ukrycia, każdy ma swoje problemy i troski. Emocje. Nawet, najwięksi twardziele, których także niemało się pojawia w książce.
Może i się powtórzę, ale to ponownie jedna z najlepszych książek, jakie czytałam i uważam za obowiązkową pozycję na liście każdego wielbiciela kryminałów. Chylę czoła po raz wtóry i już zabrałam się za trzecią część. I wiem, że mnie nie zawiedzie!
Na Poznańskim Festiwalu Kryminałów GRANDA miałam okazję spotkać Panią Kasię, zamienić z nią parę słów i przede wszystkim, posłuchać co ma do powiedzenia. Spotkanie wspominam bardzo dobrze i z miłą chęcią przyznaję, że jeszcze bardziej zbliżyło mnie do jej twórczości. Zatem chwilę później zabrałam się za swój już podpisany egzemplarz.
Obezwładniający upał. Lato w pełni, krajobraz zastygły bez ruchu. Żniwa. I dwa ciała młodych kobiet. Już na samym wstępie dowiadujemy się od samego mordercy, że ciał było więcej, kilka lat wcześniej. Dowiadujemy się, że zależy mu na włosach ofiar i, że zabija tylko osoby z najstarszego na świecie zawodu. Dlaczego? Tego nie wiemy do samego końca.
W tej części mamy styczność z ośrodkiem wypoczynkowym Słoneczna Dolina, Kliniką Pomocy Psychologicznej i Psychiatrycznej Magnolia, szkoła w koloni Żabie doły i samą kolonią Żabie Doły, której nie lubią mieszkańcy Lipowa i przede wszystkim- spędzamy czas wraz z Danielem i Klementyną na komisariacie w Brodnicy, a nie w rodzinnej wsi głównego bohatera. Poznajemy bliżej Klementynę Kopp. W pierwszej części była dynamiczna, bezkompromisowa, wyrazista, zapracowana, zimna, mówiąca z prędkością karabinu maszynowego. Brzydka, ale niezawodna- jak zwykła powtarzać. W drugiej części niby jest wciąż sobą, ale jednak... jednak coś jest inaczej. Poznajemy g e n e z ę jej zachowania. Jej osobowości. Poznajemy jej uczucia, rozterki, problemy, pustkę. Tęsknotę i ból po stracie. I nowe zauroczenie, którego komisarz Kopp nie umie znieść. "Jesteś komiczną, starą babą, Kopp!"- te słowa na długo utkwiły mi w pamięci. Stała mi się bliższa, niż jakakolwiek inna postać z tej serii. Daniel także jest wciąż ten sam, choć jakby trochę bardziej zagubiony. Zaczynają mu się problemy w związku z Weroniką Nowakowską, które dodatkowo komplikują trzeźwe myślenie w sprawie morderstw. Szczególnie, że ginie kolejna osoba. I jeszcze jedna. W dodatku podejrzany.
Poznajemy tu także nadkomisarza Wiktora Cybulskiego, który jest znawcą wina i fanem wytrawnej kuchni z serami na czele, zawsze maksymalnie elegancki i elokwentny. Podejrzewa żonę o zdradę z dyrektorem szkoły. Czy ma rację? A może jego żona ma coś wspólnego z makabrycznymi mordami? Morderca igra. I z bohaterami i z czytelnikiem. Nikt go nie podejrzewa. Do czasu. Ja sama zaczęłam podejrzewać tę osobę późno, w dodatku nie do końca poważnie. Jednak ewentualność cały czas gdzieś była i z czasem przerodziła się w fakt i szczerą prawdę. Emocjonujące zakończenie, które nie pozwala odłożyć książki ani na chwilę, póki wszystko się nie ułoży. Przyłapałam się na tym, że przez prawie całą scenę w piwnicy wstrzymywałam oddech. Jednak więcej na temat zakończenia nie zdradzę.
Po raz kolejny dostajemy rewelacyjną powieść z cholernie rozbudowanymi wątkami psychologicznymi, obyczajowymi zamkniętymi w konwencji klasycznego kryminału. Każdy ma coś do ukrycia, każdy ma swoje problemy i troski. Emocje. Nawet, najwięksi twardziele, których także niemało się pojawia w książce.
Może i się powtórzę, ale to ponownie jedna z najlepszych książek, jakie czytałam i uważam za obowiązkową pozycję na liście każdego wielbiciela kryminałów. Chylę czoła po raz wtóry i już zabrałam się za trzecią część. I wiem, że mnie nie zawiedzie!
wtorek, 5 lipca 2016
Motylek
Tyle dobrego słyszałam o Katarzynie Puzyńskiej i jej kryminałach, że postanowiłam sprawdzić, w czym rzecz. W pourodzinowym zamówieniu pojawił się "Motylek"- debiut Pani Kasi. W połowie maja nadeszła jego kolej i w kilka dni pochłonęłam go z wypiekami na twarzy. Cóż za emocje wywołała ta książka!
Akcja rozpoczyna się we wsi na mazurach o nazwie Lipowo. Wprowadziła się tam Weronika- młoda, piękna kobieta o płomiennych rudych włosach. Dopiero co rozwiodła się z mężem. Przez całą książkę śledzimy jej życie w nowym miejscu, spotykamy wraz z nią kolejne osoby, w tym czterech policjantów w wiejskiego posterunku oraz ich rodziny. Wszystko pięknie, wszyscy szczęśliwi, aż okazuje się, że nieopodal wsi ktoś rozjechał zakonnicę, a sprawą mają zająć się policjanci z Lipowa. Czy to był wypadek? A może morderstwo? Dlaczego sprawca uciekł? Czy porzucony samochód należał do niego? Z kolejnymi stronami, atmosfera staje się jeszcze bardziej gęsta. Okazuje się, że każdy ma coś do ukrycia, a wszyscy są podejrzani. Wszyscy, poza mordercą. Ale czy aby na pewno? Wkrótce ginie kolejna osoba. Nikt nie wie, co mogło łączyć ją z zakonnicą. No, prawie nikt...
Weronika zaczyna działać na własną rękę, co może skończyć się dla niej tragicznie. Na sam koniec pędzącej jak ekspres akcji, dostajemy zwalające z nóg zakończenie, które trzyma w napięciu do samego końca, bo jest aż tak cholernie zaskakujące.
Jak dla mnie- rewelacja. Jedna z najlepszych książek, jakie w życiu czytałam, a podobno kolejne części są jeszcze lepsze! Jak tylko je dopadnę w swoje łapki, na pewno o nich również napiszę.
Co tu dużo mówić, Pani Puzyńska nakreśliła pełnokrwistych bohaterów, którzy są bardzo bliscy, bo tak ludzcy, tak realni. Brawo! Do tego perfekcyjnie opracowana (i przede wszystkim dopracowana!) fabuła. Chylę czoło i biję pokłony za kawał tak kapitalnej roboty. Według mnie, obowiązkowa pozycja na liście każdego miłośnika kryminałów.
Akcja rozpoczyna się we wsi na mazurach o nazwie Lipowo. Wprowadziła się tam Weronika- młoda, piękna kobieta o płomiennych rudych włosach. Dopiero co rozwiodła się z mężem. Przez całą książkę śledzimy jej życie w nowym miejscu, spotykamy wraz z nią kolejne osoby, w tym czterech policjantów w wiejskiego posterunku oraz ich rodziny. Wszystko pięknie, wszyscy szczęśliwi, aż okazuje się, że nieopodal wsi ktoś rozjechał zakonnicę, a sprawą mają zająć się policjanci z Lipowa. Czy to był wypadek? A może morderstwo? Dlaczego sprawca uciekł? Czy porzucony samochód należał do niego? Z kolejnymi stronami, atmosfera staje się jeszcze bardziej gęsta. Okazuje się, że każdy ma coś do ukrycia, a wszyscy są podejrzani. Wszyscy, poza mordercą. Ale czy aby na pewno? Wkrótce ginie kolejna osoba. Nikt nie wie, co mogło łączyć ją z zakonnicą. No, prawie nikt...
Weronika zaczyna działać na własną rękę, co może skończyć się dla niej tragicznie. Na sam koniec pędzącej jak ekspres akcji, dostajemy zwalające z nóg zakończenie, które trzyma w napięciu do samego końca, bo jest aż tak cholernie zaskakujące.
Jak dla mnie- rewelacja. Jedna z najlepszych książek, jakie w życiu czytałam, a podobno kolejne części są jeszcze lepsze! Jak tylko je dopadnę w swoje łapki, na pewno o nich również napiszę.
Co tu dużo mówić, Pani Puzyńska nakreśliła pełnokrwistych bohaterów, którzy są bardzo bliscy, bo tak ludzcy, tak realni. Brawo! Do tego perfekcyjnie opracowana (i przede wszystkim dopracowana!) fabuła. Chylę czoło i biję pokłony za kawał tak kapitalnej roboty. Według mnie, obowiązkowa pozycja na liście każdego miłośnika kryminałów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)